|
14 czerwca 2005
Małe jest najtrudniejsze
Zakopiańskie władze szykują się do uczczenia pamięci zmarłego Jana Pawła II. Nagabywani przy różnych okazjach przez dziennikarzy nie puszczają jednak pary z ust. Artykuł udostępniony przez Dziennik Polski
Dopóki wszystko nie zostanie dopięte na ostatni guzik, nie dowiemy się, w jaki też sposób stolica polskich Tatr uhonoruje Papieża Polaka. Pewne jest, że będzie to sposób godny, bo dotyczyć będzie postaci na trwale wpisanej w panteon wielkich tego (i nie tylko) świata.
Gdy dzieją się rzeczy ważne, często łapię się na tym, że robię coś bez znaczenia. W dzień po śmierci Jana Pawła II zupełnie bezwiednie przeszedłem się zakopiańską ulicą Jego imienia. Po raz pierwszy przeszedłem ją całą. Tam i z powrotem. Zrobiło mi się podwójnie smutno. Uliczka jakaś taka ukryta przed ludźmi, przechodząca na tyły kościoła Najświętszej Rodziny, a dalej mijająca zaplecza barów, lokali gastronomicznych, osiedlowe śmietniki. Słowem uliczka nad wyraz mało reprezentacyjna. W dodatku jakby zapomniana. Zaniedbana. Nieuporządkowana.
Jako ceper myślę sobie, że czasem góralska duma, honorność, umiłowanie wielkich celów i godnej oprawy jak bańka mydlana pryska w obliczu zwyczajnych, małych zadań. Bo przecież niewiele trzeba, by tej spokojnej uliczce im. Jana Pawła II w Zakopanem nadać nieco blasku, by nocą nie tonęła w ciemnościach, by rankiem była czysta, zamieciona, ukwiecona. Z pewnością Patron na zwykłą uliczną czystość i porządek uśmiechnąłby się z nieba. No i okolicznym mieszkańcom żyłoby się przyjemniej. Małe zadania są często najtrudniejsze do zrealizowania, bo w obliczu wielkich, europejskich wyzwań znikają, wydają się wręcz niegodne zainteresowania. Ale z uporem będę powtarzał, że małe jest piękne. Pięknie by było, gdyby zakopiańczycy z ul. Jana Pawła II mogli się za jakiś czas szczycić, że mieszkają na najpiękniejszej ulicy miasta. RAFAŁ GRATKOWSKI
![]()