|
16 czerwca 2005
Młodzi antykorupcyjni
Pracowali nad tym projektem od grudnia. Wybrali sobie tytuł Strzeż się tego, co złe. Od kolegów, rodziców, sąsiadów, znajomych dowiadywali się, co to jest korupcja, jak się przejawia, jak można z nią walczyć. Chodzili z ankietami, skrzętnie notowali odpowiedzi, opracowywali wyniki. Artykuł udostępniony przez Dziennik Polski
Ale opłaciło się. Dzięki wysokiej ocenie ich pracy, w nagrodę zostali zaproszeni na Festiwal Lokalnych Działań Młodzieży do Warszawy. Dziewczęta wziął pod rękę i prowadził w pochodzie sekretarz Rady Europy.
Chodzi o młodzież z Gimnazjum w Krempachach, która z własnej woli weszła w realizację programu wspieranego przez polski rząd i Brukselę. Indagowanie dorosłych doprowadziło ich do wniosku, że największa korupcja panuje szpitalach, na kolejnych miejscach wymieniane są: policja, szkoły ponadgimnazjalne, urzędy.
Dowiedzieli się uczniowie np., że w przypadku niektórych sprawców drogowych wykroczeń odstąpienie policjanta drogówki od ukarania mandatem "kosztowało" 50 zł; jakiej wysokości "prezenty" biorą lekarze; że zdany egzamin na prawo jazdy to tysiąc złotych z kieszeni... Pewna kobieta przyznała się, że dała za operację 10 tys. zł, a potem wyczytała w gazecie, że identyczna jak jej operacja kosztuje znacznie mniej.
Ale trafili ankieterzy i niezłomnych.
- Mam znajomego, który trzy razy zdawał na prawo jazdy, ale nie zapłacił - mówi jeden z uczestników antykorupcyjnego programu. - A tak w ogóle - ludzie nie bardzo chcieli mówić, trochę się czaili.
Pytani o najskuteczniejsze metody walki z korupcją, respondenci młodych mówili najczęściej o zmianie prawa, o wysokich karach, o zarobkach na tyle godziwych, żeby nie stwarzały pokusy dodatkowego przychodu. Generalnie jednak ludzie byli sceptykami. - Jak świat światem, łapówki były i będą. Takie wypowiedzi się powtarzały. Byli też przekonani, że to szkoła powinna uczyć młodych uczciwości i odpowiednich zachowań.
Po akcji z ankietami uczestnicy programu zaprosili nauczycieli na debatę "profilaktyczną", dociekając, jak można zapobiegać korpucji. Większość nauczycieli głosiła pogląd, że etyczna edukacja młodzieży to zadanie rodziców... Nie zaprzeczali jednak pedagodzy, że "śmierdzące sprawy" się zdarzają. Musieli też uczestnicy sami odpowiedzieć na pytanie, kiedy i jak zaczyna się korupcja. Tu doszli do wniosku, że z pozoru niewinne: "Daj mi odpisać, a ja ci za to dam to i to..." jest już pierwszym krokiem do skorumpowania.
Poszli młodzi w sprawie korupcji sondować i burmistrza Nowego Targu, a ten opowiadał im o akcji "Przejrzysta Polska", o nieuchronnym obowiązku rozpisywania konkursów na stanowiska kierownicze itd., nie krył też, że parę lat temu zdarzyła się mu "propozycja nie do odrzucenia" ze strony pewnej kobiety zainteresowanej inwestowaniem w mieście. O łapownictwo byli posądzeni strażnicy miejscy, jednak prokuratura nie znalazła świadków i na razie nie zdołała postawić im zarzutu.
Uczniowie wiedzieli też o przypadku przekupstwa w swojej gminie, kiedy ktoś "wziął" za decyzję o przewozach uczniów. Sprawa wyszła na jaw stosunkowo szybko.
Z całym wyprodukowanym przez pół roku materiałem (ulotki, plakaty, zdjęcia) gimnazjaliści pojechali do Warszawy, gdzie z tego programu zakwalifikowano tylko 8 ekip z całej Polski. Na seminarium "Młodzi działają" z podtytułem "Młodzi - Europa - przyszłość" byli jedną z dwóch grup przedstawiających antykorupcyjny projekt. Ich "tematem zadanym" było: Jak dorośli - nauczyciele, dyrektorzy, rodzice - pomagali w realizacji tego projektu. Następnego dnia, na IV piętrze Pałacu Młodzieży, odbywały się prezentacje. Wystawkę "naszych" (z oscypkiem na przegryzkę) oceniali eksperci, zadawali im pytania. Z ekipą w góralskich strojach każdy chciał sobie zrobić zdjęcie. Stoisko odwiedziła pani ekspert ds. antykorupcyjnych, wręczając grupie dyplom za działalność w środowisku lokalnym. Reprezentacja Podhala dostała materiały z opisem wszystkich działań koordynowanych przez Biuro Młodzieży Ministerstwa Edukacji i Sportu, przy współpracy z szeregiem zagranicznych i polskich instytucji - m.in. "Białą Księgę Młodzieży", niebieskie koszulki z symboliką unijną, polską i ukraińską oraz białe - lokalnych działań.
Akredytacja, którą dostali, umożliwiała im chodzenie po Sejmie i Senacie, gdzie akurat odbywały się międzynarodowe warsztaty i różne seminaria. W Sali Senackiej młodzi spotkali się z ministrem Mirosławem Sawickim, zdążyli i na otwarcie Festiwalu Lokalnych Działań Młodzieży.
Zainteresowanie wymianą z Gimnazjum w Krempachach od razu zgłosiły szkoły z Warszawy, Ostródy, Stalowej Woli.
Speakers Corner - to była mównica ustawiona przed Pałacem, z której - jako "rodzynek" podhalańskiej ekipy bez tremy skorzystał Szczepan Groński, mówiąc, jakie ma być społeczeństwo, czyli sprawiedliwe, ale do tego - prócz prawej młodzieży - potrzebne są zmiany w prawie. Najpilniejsze słuchaczki miał oczywiście w koleżankach z ekipy: Ani Drożdż, Marlenie Rejczak, Magdzie Pach, Sylwii Kozieł, Ani Ludzi.- Musieliśmy się porozumiewać z młodzieżą innych narodowości, przełamywać barierę lęku przed występami publicznymi, oswajać się z tłumem i ruchem. I razem z innymi, kiedy leciały w górę baloniki, śpiewaliśmy "Odę do radości" po zakończeniu Parady Schumana - mówią "antykorupcyjni" gimnazjaliści z klasy I a i II a. Teraz znów zajmiemy się jakimś projektem - jesteśmy bardziej doświadczeni.
(ASZ)
![]()